Węgry Budapeszt 2008

Węgry – budapeszt 2008

Wyjazd do Budapesztu wypalił nagle, generalnie była to delegacja z pracy gdzie jechaliśmy w celu przeprowadzenia inwentaryzacji w jednym z tamtejszych magazynów. Wyjazd 18 miejscowym autokarem opóźnił się o kilka godzin z winy przewoźnika my jednak mając na uwadze miłą zabawę już po drodze, specjalnie się tym nie przejęliśmy, po prostu wyjazdowa konsumpcja rozpoczęła się nieco później.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wiec jak to w zgranej grupie bywa zanim wyjechaliśmy z W-wy juz większość zapasów zawierających procenty była naruszona.

Lekko powykrzywiani przez niewygodne fotele i nadciągającego kaca docieramy w nocy do naszego hotelu. Niestety pozostało nam mało snu bo z samego rana ruszamy do pracy. Każdy z nas zaliczył kilka kryzysów podczas liczenia stanu magazynowego jednak perspektywa późniejszego zwiedzania miasta dodawała nam skrzydeł.

Budapeszt to piękne miasto tak więc pospacerowaliśmy po starówce i zaliczyliśmy stały punkt wypadowy Górę Gelerta która tak jak nasza Łysica uważana jest za miejsce sabatu, gdzie na swoje plotki umawiają się czarownice. Zahaczyliśmy cytadelę ze schroniskiem oraz Pomnik Wolności upamiętniający poległych za Węgry. Każdy wyjazd w zgranej grupie jest miłym przeżyciem tak więc i ten pomimo że byliśmy w pracy był takim, szczęśliwie udało się zobaczyć wiele ciekawych miejsc i nieco odpocząć od codziennych kłopotów. Na wyjeździe okazało się także ze jeden z naszych kolegów jest istnym poliglotą i jest w stanie tłumaczyć z wielu języków nie tylko z miejscowego.

Uważam że Budapeszt jest fantastyczny a jedynym ograniczeniem może być język  bardzo ciężki, niezrozumiały  czasami nawet nazwy miejscowości są na tyle trudne że nie da się ich wymówić a o zapamiętaniu ich można tylko pomarzyć. Polecam każdemu. 

Komentowanie jest wyłączone