Bułgaria 2014

Wycieczka kupiona w znanym biurze podróży, opcja z dojazdem własnym.

Decyzja o wyborze kierunku była przesądzona niemal rok przed wyjazdem, główny powód to cena. Bułgaria jest najuboższym krajem UE, więc i ceny na wybrzeżu Morza Czarnego są o wiele niższe niż nad Bałtykiem. Kolejny powód to pogoda, szansa na słońce nawet pod koniec sierpnia jest nieporównywalnie większa niż w Polsce, a woda w morzu gorąca jak zupa . Tygodniowy Pobyt wraz z wyżywieniem w fajnym Hotelu z basenem kosztował 1600 Pln za 2 osoby dorosłe i dwójkę dzieci + oczywiście dojazd. Identyczną cenę zapłacili znajomi, pomimo, że mają o jedno dziecko więcej. Przy tej okazji dziekuję Im za miłe towarzystwo i wspólna podróż.

 

1600 kilometrów w jedna stronę to zbyt wiele, aby próbować dojechać na miejsce bez noclegów, co więcej wymyśliliśmy sobie nawet dwa noclegi. Dojazd własnym samochodem ma wiele zalet, główną jest możliwość zwiedzania i przebywania w miejscach do których w innych okolicznościach nigdy bysmy nie trafili. Po bardzo spokojnym pierwszym dniu śpimy w miłym motelu na Słowacji. Restauracja znajdująca się w budynku posiadała wszystko co było mi tego dnia potrzebne. Pyszne piwko Saris i ,,smażeny syr z bramborami” ta potrawa jest oczywiscie zaraz po knedlikach specjałem Czeskim, ale Słowacy także sobie z nim radzą.

Rano ruszamy dalej, droga przez Słowację jest niezła, omijamy autostradę i nagle niespodzianka, jedna droga okazała się płatna, a my oczywiście winietek nie kupowaliśmy. Mandat to dziesięciokrotność normalnej opłaty, czyli 140 Euro, po negocjacjach ze Słowacką Policją zakończyło się na 20 E.

Trochę poddenerwowani jedziemy dalej, bezpiecznie przelatujemy Węgry i po przekroczeniu kolejnej granicy  zaczyna sie drogowy koszmar. Jesteśmy w Rumunii, pokonanie nieco ponad 100 kilometrów  zajmuje nam kilka godzin, roboty drogowe i  zwężenia jezdni, skutecznie nas spowalniają. Na szczęście jedziemy dwoma samochodami, więc w razie awarii czy przeciętej opony na Rumuńskich higway`ach nie zostali byśmy bez pomocy.

Mocno zmęczeni już po ciemku znajdujemy fantastyczny pensjonat,,Kasper” . Mieszkający tam Niemcy wymienili sie z nami produktem wysoce alkoholowym produkowanym w nocy przy zgaszonym świetle tzw.,,księżycówką” Była moc i smak, ale rano jedziemy i trzeba uważać.

Trzeciego dnia docieramy na miejsce. Jest tam już siostra z rodziną, którzy dotarli dzień wcześniej. Zjadamy obiadokolacje i ruszamy nad morze.

Właśnie podczas tego spaceru poznaje Zagorkę, towarzyszy mi ona już do ostatniego dnia pobytu. Zagorka jest najpopularniejszym i chyba najlepszym Bułgarskim piwem, lżejsza od naszych piw, zawiera 5%  alkoholu.

Samo Primorsko posiada mnóstwo miejsc wysysających gotówkę z portfela, a będąc na wakacjach z dziećmi nie da się ich ominąć. Tak więc wiele atrakcji włącznie z aquaparkiem zaliczyliśmy w ciągu tygodnia, niestety brak jest tu tak urokliwych miejsc, jakie występują np. w Chorwacji czy we Włoszech, brak nawet typowej starówki, po której można by pospacerować, wszędzie tylko stragany, pamiątki, knajpy i tłumy wczasowiczów, typowy nowoczesny kurort z mnóstwem hoteli i atrakcji.

Cały tydzień spędziliśmy na spacerach i kąpielach w basenie i w morzu. Mogę powiedzieć, że znakomicie odpocząłem, ale raczej Primorska, a na pewno w sezonie nie odwiedzę, wolą jednak spokojniejsze miejsca, z mniejszą ilością turystów.

Powrót był znacznie łatwiejszy, gdyż ominelismy remontowany odcinek drogi w Rumunii. Po przejechaniu około połowy drogi znaleźlismy nocleg, niestety najgorszy ze wszystkich dotychczasowych. Po drodze zatrzymalismy sie jeszcze w jedym motelu, ale okazał się miejscem schadzek ,,Pań Lekkich Obyczajów” i balismy sie o samochody i dobytek w nich zostawiony i musieliśmy zmieniać miejscówkę.Drugi nocleg nadkładając sporo kilometrów wypadł nam w Zakopanym. Znajomi pojechali już do domu, a my jeszcze lakko zaszaleliśmy na Krupówkach.

Dane:

3618 kilomerów

66,4 średnia prędkość

237 l. zużyte paliwo

6,5 średnie zużycie paliwa

ok.2000 pln. na paliwo, winietki i mandat

Ceny na miejscu około 20-30% niższe niż w Polsce. PIwo 0.5 L.na plaży- ok 4 pln w sklepie-ok 2 pln

zmrożona dobra wódka w sklepie przy plaży ok 16 pln.

ceny poza kurortami spadają jeszcze o kilka procent.

Paliwo minimalnie droższe, więc z Polski lepiej wyjeżdżać z pełnym bakiem, dostępność LPG spora.

 

Galeria

Komentowanie jest wyłączone